Pellet drzewny to paliwo o zmiennej jakości

Granulat wyglądający podobnie w każdym worku potrafi zachowywać się w kotle zupełnie inaczej. Różnice biorą się z surowca, z wilgotności trocin przed prasowaniem, ze sposobu suszenia i z zawartości części mineralnych, które po spaleniu zostają jako popiół.

Kocioł reaguje na to w sposób odczuwalny dla użytkownika. Zmienia się częstotliwość czyszczenia palnika, ilość spieku w palenisku i to, jak długo urządzenie utrzymuje zadaną temperaturę przy tej samej dawce paliwa.

reklama

Wniosek jest prosty: tańszy worek bywa droższy w eksploatacji. Rachunek widać dopiero po sezonie, po zsumowaniu zużycia i liczby wizyt serwisu. Dlatego paliwo ocenia się przed zakupem, a nie po pierwszym zablokowanym podajniku.

Co widać bez laboratorium

  • ilość pyłu i drobnych okruchów na dnie worka, świadcząca o kruchości granulatu i o sposobie transportu,
  • powierzchnia granulek, przy dobrze wysuszonym surowcu gładka i lśniąca, a nie matowa i popękana,
  • jednolita długość i średnica, bo granulat o nierównej geometrii gorzej dozuje się podajnikiem ślimakowym,
  • zapach, który przy pellecie drzewnym pozostaje żywiczny i suchy, bez nuty stęchlizny,
  • ciemne wtrącenia, mogące wskazywać na domieszkę kory albo materiału niedrzewnego.

Sprzedawcy udostępniają też dokumenty jakościowe partii oraz certyfikaty potwierdzające parametry granulatu. Sam dokument nie zastępuje oględzin, bo paliwo potrafi ucierpieć w transporcie i podczas składowania.

Jego brak przy większej dostawie jest jednak sygnałem ostrzegawczym. Przy zakupie luzem sensowne jest też ustalenie, skąd pochodzi surowiec i czy dostawca prowadzi stałe partie, czy skupuje granulat okazyjnie. Zmiana dostawcy w środku sezonu utrudnia ocenę, bo różnice w pracy kotła nakładają się wtedy na zmianę pogody i trudno rozdzielić jedno od drugiego.

Jak przechowywanie psuje dobre paliwo

Pellet chłonie wilgoć z otoczenia. Worki ustawione wprost na betonowej posadzce w nieogrzewanym pomieszczeniu zawilgotnieją od spodu, nawet jeśli nic ich nie zalało. Granulat pęcznieje, rozpada się na trociny i zaczyna blokować ślimak podajnika, a spalanie wilgotnego paliwa daje mniej ciepła i więcej osadu w wymienniku.

Środki zaradcze są proste i działają przez cały sezon: paleta lub ruszt pod workami, odstęp od ścian zewnętrznych, wentylowane pomieszczenie bez źródeł pary wodnej i zużywanie paliwa w kolejności dostaw. Worki otwiera się pojedynczo, bo nadcięta folia przestaje chronić zawartość przed wilgocią z powietrza. Przy magazynie zasypywanym luzem dochodzi kontrola szczelności ścian i drożności króćców przed przyjazdem cysterny.

Kiedy przyczyna leży po stronie kotła

Nie każdy kłopot z pracą urządzenia wynika z jakości granulatu. Podobne objawy daje źle dobrana dawka paliwa, zabrudzony czujnik, zużyta uszczelka drzwiczek albo nieprawidłowy ciąg kominowy. Zanim użytkownik zmieni dostawcę, sensowne jest sprawdzenie nastaw i stanu palnika przez serwis, bo zmiana paliwa przy nieustawionym kotle niczego nie rozstrzyga.

Temat łączy się z szerszym zagadnieniem, jakim jest kotłownia na pellet w domu jednorodzinnym zaplanowana jako całość: dobór urządzenia, miejsce na paliwo, przewód kominowy i harmonogram przeglądów. Dobre paliwo w źle przygotowanej kotłowni nie wystarczy, podobnie jak trafnie dobrany kocioł zasilany granulatem z niepewnego źródła.

Przeczytaj inne:

Jak rozpoznać, że w domu zalęgły się pluskwy? Sprawdzone sposoby na pozbycie się insektów

Wielu właścicieli mieszkań czy domów przez długi czas żyje w nieświadomości, że…

Designerskie umywalki -najnowsze trendy w aranżacji luksusowych łazienek

Witajcie, drodzy czytelnicy! Czy zastanawialiście się kiedyś, jak dobrać designerską umywalkę do…

Gotowe meble kuchenne od ręki. Gdzie najlepiej kupić?

Poszukiwania gotowych mebli kuchennych to wyzwanie, zwłaszcza jeśli chodzi o dostępne od…

Ciepła pościel na chłodne noce – tylko z centrum chińskiego!

Jesień i zima to pory roku, kiedy temperatura za oknem ulega gwałtownemu…